MODA & LIFESTYLE

(NIE)klasyczna ‘mała czarna’

(NIE)klasyczna ‘mała czarna’

Dzień dobry z zamojskiej starówki. Piękne widoki, renesansowa architektura i czerń w roli głównej w mojej dzisiejszej stylizacji. Czerń, która podobno zawsze w modzie, choć dzisiaj w zupełnie
innej odsłonie niż klasyczna, dobrze Wam znana, ‘mała czarna’.
Mimo, że rzadko wybieram kolor czarny jako główny element kreacji, ta piękna sukienka skradła moje serce. Przewiewna siateczka ozdobiona subtelnymi gwiazdkami
i klasyczna bawełniana halka tworzą razem świetną całość. Do tego zdecydowałam się nałożyć wiązane sandały na grubym obcasie, więc oprócz tego, że dobrze współgrają z
resztą stylizacji, są również bardzo wygodne. Dorzuciłam też torebkę w jasnym kolorze, aby nie zginęła na tle dominującej czerni.

Zanim powiem Wam jeszcze kilka słów o mojej stylizacji, nie mogę nie wspomnieć o zaskakujących kulisach tej sesji zdjęciowej. 

Kilka dni wcześniej przygotowałam dla Was wpis tematyczny. Ucieszona faktem, że wyszło mi to całkiem fajnie z niecieprliwością czekałam już tylko na zdjęcia.  

Wybrałam konkretne miejsca, które nawiązywały do tematyki postu i miałam już pełne wyobrażenie tego, co chcę Wam tutaj przekazać. Zdjęcia miały odbyć się w Warszawie. 

Razem z mężem zaplanowaliśmy, więc wypad do stolicy. W zasadzie w środę i tak musiał stawić się w warszawskiej jednostce wojskowej, aby podpisać kontrakt, więc pomyślałam, że świetnie się złożyło, 

bo przy okazji zrobimy kilka ujęć na bloga i poznamy trochę lepiej Warszawę, do której lada dzień się przeprowadzamy. Ale po co Wam o tym mówię? Do sedna…

Wszystko poszłoby zgodnie z planem, gdyby nie fakt, że jak się w ostatniej chwili okazało, mój mąż musiał z podpisanymi dokumentami na gwałt jechać do Zamościa. Zła, niewyspana i ze świadomością, 

że kilka najbliższych godzin znowu spędzę w samochodzie, straciłam zupełnie nadzieję, że zrobimy jakiekolwiek zdjęcia. Tym bardziej, że skoro nie odbyły się one w Warszaiwe to mój tematyczny wpis na nic się

nie zda. Zatem cała moja wizja legła w gruzach.

Szybko jednak humor mi się poprawił kiedy po wszystkim udaliśmy się na zamojską starówkę. Pomyślałam, że szkoda nie wykorzystać tych pięknych widoków, a przecież sukienka też nie może się zmarnować. 

Zrobiliśmy zatem kilka fajnych ujęć i choć wszystko wyszło spontanicznie mam nadzieję, że efekty ogląda się przyjemnie

Wracając do tematu stylizacji, która przyciągnęła na starówce nie jedno spojrzenie, zachęcam Was do eksperymentowania i zamiast kolejnej, klasycznej ‘małej czarnej’ urozmaicenia swojej szafy 

w coś bardziej awangardowego i szalonego. Oryginalność zawsze w cenie, więc daj znać w co nietuznikowgo Ty ostatnio wyposażyłaś swoją garderobę ? 🙂



2 thoughts on “(NIE)klasyczna ‘mała czarna’”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.